Kategoria: blog

  • Wrocław

    Wrocław

    Jako rasowy warszawiak byłem przekonany, że jadę zobaczyć po prostu kolejne duże miasto. W końcu mieszkałem w stolicy, więc wydawało mi się, że trudno będzie mnie czymkolwiek zaskoczyć. Jakże naiwny byłem.Pierwsze zderzenie z rzeczywistością nastąpiło na rynku. Warszawskie Stare Miasto zawsze uważałem za piękne. Wrocław pokazał mi jednak, że starówka może wyglądać tak, jakby historia…

  • Gazeta

    Gazeta

    W poniedziałek napisał do mnie a następnie zadzwonił dziennikarz Gazety Wyborczej – Jan Halbersztat, umówiliśmy się na rozmowę… wywiad na wtorek i tak się też stało, rozmowa była sympatyczna rzeczowa, później przyjechał jeszcze fotograf na sesję 😛 a następnego dnia na okładce gazety wyborczej w stołecznym dodatku pojawił się artykuł Kosmici trafią do ursusa wraz…

  • Zakopane

    Zakopane

    Na zakończenie wakacji wybraliśmy sie z kolegami ze Polish International Collage (czyli Pika) do zakopanego w ramach testu samochodu. Droga była ciężka bo droga szybkiego ruchu była dopiero robiona, częściowo po niej jechaliśmy częściowo nie tak że do Krakowa to wjeżdżaliśmy z 10 razy, pogoda nam sprzyjała Zakopane gościnne jak zawsze a zdjęcia cyfrowe… poprostu…

  • Ursus – na cyfrowo

    Ursus – na cyfrowo

    Po wyjściu z wojska wpadłem na pomysł by zrobić stronę o bliskiej mi dzielnicy Warszawy czyli Ursusie. Zrobiłem by go upięknić zdjęciemi zakup aparatu cyfrowego Casio QV-40 i można było na szybko coś zdrbić nie przechpdząc drogi zdjęcie->fotograf->skaner>komputer.Postarałem się by zrobić ważnym obiektom i zabytkom Ursusa zrobić fotki i umieścić je na stronie. Cyfrowy świat…

  • Wojsko

    Wojsko

    Moja kariera wojskowa w JW1230 w Wesołej zaczęła się z przytupem. A właściwie… bez możliwości przytupu. Pierwszym przeciwnikiem nie był wróg, poligon ani sierżant, tylko… wojskowe buty. Konstruktor tych butów najwyraźniej projektował je z myślą o czołgach, a nie ludzkich stopach. Po kilku dniach moje paznokcie postanowiły wrastać w palce z takim zaangażowaniem, że chodzenie…

  • My litle Way :-) 1978 – 1999

    My litle Way 🙂 1978 – 1999

    Ach, ta moja historia! Urodziłem się w ’78 (), więc gdybym był winem, już bym miał wartość kolekcjonerską. Ale nie, zamiast tego, wybrałem bycie leniwym płodem, który nie przejmuje się terminami. To się nie zmieniło – nadal jestem mistrzem prokrastynacji. Gdybym wiedział, że urodzenie się po kuzynce da mi tytuł „młodego”, to bym się pospieszył.…