W ostatni weekend lata, by tradycji stało się zadość, pojechałem (z Izą) pożegnać się z morzem. Z planów wypadu do Grecji/Cypru/Egiptu nic nie wypaliło z powodu badań i wizyt u lekarza przed moją operacją, więc chociaż resecik weekendowy trzeba było wykorzystać do odpoczynku.
Pogoda była rewelacyjna. Po zrzuceniu bagaży do pokoju ruszyliśmy nad morze, zaczynając od Darłówka Wschodniego (tak się składa, że Darłowo(ówko) znam już prawie jak własną kieszeń, więc z powodzeniem mogłem być przewodnikiem po tej miejscowości). Po spacerku plażą wróciliśmy do domku, by przygotować się do imprezy wieczornej 🙂
W moim przypadku przygotowania polegały w sumie na tym, że próbowałem się przespać :-). Nie wyspałem się, bo na zachód słońca siakoś tak poszliśmy godzinę za wcześnie, ale za to zachód był przepiękny i dobrze udokumentowany :-). Impreza dla nas potrwała do ok. 1 w nocy, ale tylko z tego powodu, że dało znać o sobie zmęczenie podróżą. Reszta towarzystwa wytrzymała jeszcze 3 godziny, ale w większości byli to ludzie miejscowi.
Oczywiście wyspać się nie było mi dane. Śniadanie z grilla (co uwielbiam), zakupy świeżych ryb (ble 😛 dobrze, że to Iza się tym zajęła), spacer na punkt widokowy wraz z Piotrkiem i jego partnerką. I cóż, z lekkim poślizgiem w stosunku do planów ruszyliśmy w drogę powrotną, by kilka minut po północy dotrzeć do domu.
Więcej zdjęć z reseciku weekendowego w Darłówku poniżej w galerii.
Żegnaj lato na rok…
Posłuchaj wpisu (1:32)
Czyta syntetyczny głos AI Google