Co roku mam urodziny. Te są najsmutniejsze do tej pory, bo pierwszy raz bez Mamy, ale co robić, trzeba żyć dalej. Nie pragnąłem obchodzenia urodzin, ale 9. Rafcia to podstawa i okazja do dopieszczenia kubków smakowych tortem Marty. Ja skromnie, ale i treściwie, zamiast tortu zdmuchnąłem świeczkę z ciastka 🙂 za to z buteleczką wódeczki.
Urodziny





