Gdy na świat przyszedł Piotruś, a my jechaliśmy z Mamą i Siostrą do Marty i Pawła, przyroda była przeciwko nam. Drogi w ich okolicy były tak zasypane śniegiem, że czasami nie wiedzieliśmy, czy to jeszcze jezdnia, pobocze, czy może początek rowu. Ale dotarliśmy bez większych strat, by przywitać na świecie nowego członka (nomen omen) rodziny.
Witaj na świecie Piotruś





