Krynica Górska 2011

Święta Święta i po świętach, jak zima to śnieg, jak śnieg to narty jak narty… to Krynica Górska.

Już pierwszego dnia pobytu w pensjonacie Willa Karla atrakcji było co niemiara. Wpadli Górale i odstawili jasełka. Wspaniale przygotowane stoki, zachęcały do jazdy zarówno za dnia jak i wieczorami. Wspaniałe jedzonko w Oberży (pod okiem bacznie się przyglądających wypchanych zwierząt :P)

Kolejny dzień zaczęliśmy od miejscowej atrakcji, czyli wód naturalnych, nie będę pisał o smaku, zapachu ani skutkach wypicie wody, ale pomieszanie w bliżej nieokreślonej proporcji Zubera i Jana robi w żołądku i jelitach rewolucję godną francuskiej. W każdym razie spacer po Górze Parkowej i parku zdrojowym bez wcześniejszej wizyty w pizzeri nie byłby możliwy 😛

Wirczorkiem kolejna z niespodzianek czyli kulig po okolicach zakończony biesiadą z ogniskiem, potraktowaliśmy jako rozgrzewkę przed jutrzejszyn klue programu czyli sylwesterm.
Ten zaczął się delikatnymi nartami i przygotowaniami do balu, balu na którym zagościła nawet Merlin Monroe 😉

Jedzenie pyszne, zabawa przednia, muzyka dobra… idealny prazepis na udany Bal Sylwestrowy. Pokaz fajerwerków tylko trochę mnie rozczarował ale cóż, nie jest to stolica 😛