Korzystając z chwili wolnego, wyskoczyliśmy do Czarnej Góry na narty. Dokładnie ja to nadal odczuwam ból kolana, więc sobie odpuściłem, ale w ramach rekonwalescencji dałem się ze Szwagierkiem wystrzelić kulą na gumkach w górę. Jak wiadomo, Ziemia mnie kocha i bardziej niż Szwagra mnie do siebie przyciąga, więc nie wystrzeliło nas w kosmos, a tylko na lekką orbitę. Ale film zmontowałem tak, by było czuć grozę sytuacji. Na wyjeździe dowiedzieliśmy się, że lepiej mieć ze sobą dowód, bo można poznać procedurę wrzucenia na bęben policyjny.
Czarna Góra 2011
Posłuchaj wpisu (0:35)
Czyta syntetyczny głos AI Google


