lipiec

Posłuchaj wpisu (0:35)

Czyta syntetyczny głos AI Google

lipiec – Warszawa

Musieliśmy czekać do wakacji, by udało nam się z sąsiadami zsynchronizować wolne weekendy i w końcu się napić przy grillu. Natomiast w tygodniu miałem okazję z Renatką zorganizować czas siostrzeńcom. W moim dniu zabrałem ich na początek na gokarty. Wygrał Piotrek, ale jakby wyścig trwał jeszcze kilka minut, to Rafcio by go wyprzedził. Jego progres był mega. Gdy jechaliśmy do MaCka, już opracowywał plan na przyszłość. Po nasyceniu się pojechaliśmy na warszawską ostoję spokoju, ale nas trochę deszcz zaskoczył.