Jako że podczas spotkań rodzinnych opowiadałem o „emocjach” na rybach, Marta stwierdziła, że nigdy nie łowiła i chciałaby spróbować. Więc dzięki uprzejmości Ir-Daru, w którym pracuje, zaprosiłem ich na nasz firmowy staw celem prezentacji. Wszyscy złowili ryby. Oczywiście Marta największego karpia złapała, ale że wszystkie ryby wróciły do wody, to na obiad pojechaliśmy na rybkę do Smażalni u Stasi.
Rybki z Siostrą