W Ciechanowie powiedzieli sobie sakramentalne TAK… Paweł i Marlena. Zapamiętam to wesele na zawsze bo wybrałem się na nie bez garnituru, na szczęście wyjechaliśmy na nie wcześniej by zajechać do Marty i niezawodny Mariusz musiał nadrobić drogę przez Ursus by dowieść mi gajer.