Grzyby…

Lubię duszone grzyby z cebulkę i w śmietanie, jest jednak łatwo pójść do sklepu i kupić składniki, więc trzeba było po pierwsze rano wstać, co nie dzieje się bez problemów, następnie udać się do lasu i te grzyby znaleźć. Gdzieś za Warką między Czerwonką a Gajówką Czerwonką miało to nastąpić. Po 3 godzinach łażenia i znalezieniu takiej ilości która pięknie się prezentowała na ręku musieliśmy zmienić las ale już nie wiem gdzie to było gdyż posłuszeństwa odmówił telefon. Ulubioną potrawę udało się zjeść a i do ususzenia troch zostało tak że bigos w wigilię będzie miał w sobie grzyby.