Lubię duszone grzyby z cebulką i w śmietanie. Jest jednak łatwo pójść do sklepu i kupić składniki, więc trzeba było po pierwsze rano wstać, co nie dzieje się bez problemów. Następnie udać się do lasu i te grzyby znaleźć. Gdzieś za Warką między Czerwonką a Gajówką Czerwonką miało to nastąpić. Po 3 godzinach łażenia i znalezieniu takiej ilości, która pięknie się prezentowała na ręku, musieliśmy zmienić las. Ale już nie wiem gdzie to było, gdyż posłuszeństwa odmówił telefon. Ulubioną potrawę udało się zjeść, a i do ususzenia trochę zostało, tak że bigos w wigilię będzie miał w sobie grzyby.
Grzyby…
Posłuchaj wpisu (0:38)
Czyta syntetyczny głos AI Google












