Wesołych

Wesołych – Ursus
Ursus 12/2018

Rok 2018 powoli dobiega końca. I muszę przyznać, że był to dla mnie rok wyjątkowy. Po pierwsze – skończyłem 40 lat. Tak, czterdzieści. Wiek, w którym człowiek podobno zaczyna być stateczny, dojrzały i rozsądny. Nie wiem, kto to wymyślił, ale u mnie najwyraźniej jeszcze się nie przyjęło. Po drugie – żeby uczcić tę okrągłą rocznicę w naprawdę dorosły sposób, kupiłem mieszkanie. Bo przecież można było kupić zegarek, pojechać na wakacje albo zrobić imprezę życia. Ale nie. Człowiek kończy 40 lat i dochodzi do wniosku, że najlepszym prezentem będzie kilkadziesiąt metrów kwadratowych, kredyt i kilka tysięcy decyzji typu: „jaki kolor ścian?”. 2018 był zresztą rokiem pełnym ciekawych wydarzeń. Było RODO, przez które człowiek zaczął się zastanawiać, czy może powiedzieć sąsiadowi „dzień dobry”, nie naruszając przy okazji jego danych osobowych. Był mundial w Rosji, podczas którego przez chwilę wszyscy byliśmy trenerami reprezentacji. Był Fortnite, Brexit, Bitcoin, Elon Musk i jego Tesla… A ja w tym czasie robiłem coś znacznie bardziej spektakularnego: urządzałem mieszkanie. I nagle okazało się, że dorosłość to nie metryka w dowodzie. Dorosłość to moment, kiedy człowiek przez pół godziny porównuje odcienie bieli farby i poważnie rozważa, czy „biały śnieżny” różni się czymś od „białego alpejskiego”. Ale żarty żartami. To był dobry rok. Czterdziestka nauczyła mnie, że czas naprawdę szybko leci, a własne mieszkanie przypomniało mi, że warto mieć swoje miejsce na ziemi. Dlatego właśnie na Święta życzę Wam przede wszystkim własnego kawałka szczęścia.
Życzę Wam spokojnych Świąt, pełnych rodzinnego ciepła, śmiechu i odpoczynku. Życzę stołu, przy którym jest więcej powodów do rozmowy niż powodów do kłótni. Życzę prezentów trafionych bardziej niż niektóre transfery piłkarskie. Życzę karpia bez ości, pierogów bez limitu i sernika bez konieczności liczenia kalorii. A przede wszystkim życzę zdrowia, bo po czterdziestce zaczyna się już doceniać rzeczy, które wcześniej uważało się za oczywiste.