KSW 25 w Hali Stulecia we Wrocławiu pokazało, że w MMA nie ma prezentów pod choinkę – nawet jeśli gala odbywała się tuż przed świętami. Mamed Chalidow po raz kolejny udowodnił, że jego ręce potrafią być szybsze niż myśli przeciwników, a walki z jego udziałem zawsze mają w sobie coś z magii. Michał Materla stoczył prawdziwą wojnę z Jayem Silvą, zostawiając w klatce mnóstwo serca i energii, a publiczność dostała dokładnie to, po co przyszła – emocje, mocne wymiany i wielkie sportowe chwile. Były nokauty, poddania i kilka momentów, w których kibice łapali się za głowę, zastanawiając się: „Jak oni jeszcze stoją?”. Jednym słowem – Wrocław dostał wieczór pełen charakteru, gdzie rękawice mówiły więcej niż tysiąc słów, a klatka po raz kolejny udowodniła, że KSW potrafi robić prawdziwe sportowe show.
KSW 25
Wrocław
12/2013