Po ślubie/weselu nastąpiła przeprowadzka, sporo rzeczy już wcześniej wylądowało w Grodzisku (lub trafiło do innych) jednak teraz w kilku rzutach przewiezionych zostało większość moich ciuchów i garstka gratów komputerowo-multimedialnych. By to było możliwe przed tą operację (w sumie przed weselem już) nastąpił remont mieszkania i rozbudowa zaplecza meblowego. Okazało się, że mieszkanie w Grodzisku jest wyższe niż to w Ursusie (a nie wpadłem na pomysł zmierzenia go też w górę) i moje obliczenia ilości potrzebnej tapety zostały zweryfikowane już przy pierwszej rolce.
Jako że Iza ani tym bardziej ja nie jesteśmy specami od remontów i klejenia tapet to kupiliśmy tapetę, która zgodnie z opisem nie potrzebowała smarowania, wystarczyło (w teorii) posmarować ścianę. Efekt był opłakany, koszmar i powód do płaczu.
Bez pomocy znajomych którzy wpadli ok północy, zerwaniu „przyklejonych” tapet i położeniu ich tak jak powinno to się zrobić pewnie zaraz po ślubie mielibyśmy jeszcze jeden remont. A tak to mamy ładnie i wielokolorowo odremontowane mieszkanko. By wszystkie ciuchy mogły się pomieścić dokupiona została jedna szafa, dwie szafki i komoda, nie mam jeszcze barku, ale co tam.
Połączenie internetowe które spokojnie wystarczało Izie na miesiąc wykorzystałem w ciutkę ponad tydzień i szybciutko dokupiłem PlayOnline 10 GB by mocniej powiało cywilizacją.

Wpisy
TagI
Austria Bari Bałtyk Bratysława Budapeszt Bukowina Tatrzańska Czechy dolina królów Dunaj Egipt Golf góry Hurghada impreza jedzenie jezioro kebab Luxor Marsa Alam morze Mrzeżyno narty nowy rok pizza praca rodzina samolot spagetti spotkanie sylwester szkoła Słowacja urodziny wesele Wiedeń woda wyjazd Węgry Włochy zabawa Zakopane zima ślub śnieg święta
