Wycieczka do ZOO

7 sierpnia przed samym wyjazdem na zasłużony (choć nie do końca wypoczynkowy) urlop, służbowo pełniąc obowiązki opiekuna byłem w warszawskim ZOO. Pogoda dopisywała, dzieciaki nie były jakoś specjalnie nie doskwierały (tylko się dość szybko zmęczyły). Prywatnie w ZOO nie byłem od dobrych 3 może czterech lat. Nie było najlepszej atrakcji jaką zapamiętałem z poprzedniej wizyty, a więc szympansów rzucających w odwiedzających ludzi swoimi odchodami. Zwiedzenie moja grupa zaczęła właśnie od małp, przez prawie 3 godziny udało nam się zwiedzić wszystko poza akwarium którego po prostu zapatrzeni w małpy nie zauważyliśmy, a jak już się zorientowałem, gdzie jest to dzieciaki nie miały siły (co dziwne siły wróciły, jak weszliśmy na plac zabaw).
Co ciekawe w moim przypadku, żeby pojechać do warszawskiego ogrodu zoologicznego musiałem pojechać do Grójca (a wcześniej jeszcze do Grodziska Mazowieckiego) przyjechać Warszawy a w drodze powrotnej zaliczyć znowu i Grójec i Grodzisk (ahh te remonty dróg 😉 )
Zdjęcia z wycieczki