Wyjazd do Szczyrku zaczął się od pierwszego w życiu głosowania Moniki (wybory parlamentarne). Byliśmy jako jedni z pierwszych, gdyż równie rano mieliśmy pociąg do Bielska-Białej, którym rozpoczynaliśmy swoją podróż, by później przesiąść się do autobusu. Zamieszkaliśmy w pensjonacie Fenix w tamtejszym apartamencie. Pensjonat ten należy do mamy przyjaciela Moniki, więc nie zastanawialiśmy się nad żadnym innym. Zostałem przeczołgany przez drogę zjazdu dla narciarzy. Co prawda w dół, ale czasem to gorsze niż wspinaczka. Kolana zwiększyły swoją objętość mocno 😛 Na szczęście na górę dostaliśmy się działającym wyciągiem.
Szczyrk
Posłuchaj wpisu (0:41)
Czyta syntetyczny głos AI Google







