Szczyrk

Wyjazd do Szczyrku zaczął się od pierwszego w życiu głosowania Moniki (wybory parlamentarne), byliśmy jako jedni z pierwszych gdyż równie rano mieliśmy pociąg do Bielsko-Białej którym rozpoczynaliśmy swoją podróż, by później przesiąść się do autobusu. Zamieszkaliśmy w pensjonacie Fenix w tamtejszym apartamencie, pensjonat ten należy do mamy przyjaciela Moniki więc nie zastanawialiśmy się nad żadnym innym. Zostałem przeczołgany przez drogę zjazdu dla narciarzy, co prawda w dół ale czasem to gorsze niż wspinaczka, kolana zwiększyły swoją objętość mocno 😛 na szczęście na górę dostaliśmy się działającym wyciągiem.