W sali pełnej krzeseł ustawionych z wojskową precyzją zebrał się Komitet Wyborczy Inicjatywy dla Polski, aby uroczyście rozpocząć kampanię do pierwszych polskich wyborów do Parlamentu Europejskiego. Atmosfera przypominała połączenie akademickiego sympozjum, targów przedsiębiorczości i rodzinnego zjazdu ludzi, którzy wierzą, że politykę da się jeszcze prowadzić bez rzucania krzesłami. Wielkopolska była dla partii czymś w rodzaju rodzinnego salonu, więc gospodarze poruszali się po scenie z miną właścicieli domu, którzy właśnie zapraszają gości do świeżo odkurzonego pokoju. Nad wszystkim unosił się duch prof. Aldony Kameli-Sowińskiej, założycielki ugrupowania, choć sama partia była wtedy młodsza niż większość samochodów stojących pod salą. Największą atrakcją okazała się prezentacja kandydatów. Zamiast zawodowych polityków wyciągnięto na światło dzienne przedsiębiorców, lekarzy, prawników i naukowców. Wyglądało to tak, jakby ktoś pomylił listę wyborczą z programem konferencji gospodarczo-medycznej. Publiczność mogła odnieść wrażenie, że do Brukseli wybiera się delegacja zdolna jednocześnie naprawić budżet, wyleczyć kolejkę do specjalisty i przygotować recenzję pracy doktorskiej. Program partii oparto na trzech filarach (a dwa z nich ja opracowałem w formie broszur/książeczek). Pierwszy dotyczył integracji europejskiej i gospodarki – z jednej strony entuzjazm wobec Unii Europejskiej, z drugiej troska, by polski przedsiębiorca nie zgubił się na wspólnym rynku niczym turysta na lotnisku w Brukseli. Drugi filar poświęcono reformie służby zdrowia. Ponieważ plan tworzono przy udziale specjalistów od systemu ochrony zdrowia, prezentowano go z powagą, która mogłaby zawstydzić nawet producentów sprzętu medycznego. Trzeci filar – uczciwość w polityce – brzmiał jak ambitne postanowienie noworoczne całej klasy politycznej. Całe wydarzenie miało w sobie urok początkującej partii, która wierzy, że może wejść do wielkiej polityki głównym wejściem, a nie przez okno. Gnieźnieńska konwencja przypominała bardziej ambitny projekt społeczników i ekspertów niż typowy polityczny spektakl. W czasach, gdy większość ugrupowań stawiała na rozpoznawalne twarze, Inicjatywa dla Polski postawiła na ludzi, którzy potrafili prowadzić firmę, leczyć pacjentów albo pisać artykuły naukowe. I choć trudno powiedzieć, czy Bruksela była gotowa na taką mieszankę kompetencji, jedno jest pewne – w marcu 2004 roku Gniezno przez chwilę wyglądało jak stolica wielkopolskiej ofensywy na Europę.
Wpisy
TagI
Austria Bari Bałtyk Bratysława Budapeszt Bukowina Tatrzańska Czechy dolina królów Dunaj Egipt Golf góry Hurghada impreza jedzenie jezioro kebab Luxor Marsa Alam morze Mrzeżyno narty nowy rok pizza praca rodzina samolot spagetti spotkanie sylwester szkoła Słowacja urodziny wesele Wiedeń woda wyjazd Węgry Włochy zabawa Zakopane zima ślub śnieg święta






