Jak to ludzie zazdroszczą okładki (właściwie to strony głównej nie okładki) w gazecie stołecznej. 17 lat po mnie trafił tam mój były szef. Tyle że (na szczęście) on bez zdjęcia. Ja dzięki tej okładce do tej biblioteki na kilka lat trafiłem. On dzięki swojej okładce może trafić na kilka lat w miejsce odosobnienia.


