Świątecznie rozpoczynający się kwiecień (od śmingusa dyngusa) sprawił niespodziankę, czyli lekko spóźniony tort urodzinowy, dzielony z chrześniakiem. Dzielony, gdyż młody jest za młody by dzielić moje pasje 😛 a ja sa stary by dokopać mu w grach w które gra… czasem w FIFA się uda jak podstępnie go rozpraszam 😛 , ręce ludzi z mojego rocznika przyzwyczajone są do Joysticków a nie Padów gdzie trzeba mieć po 10 palców na rękę i sprawność pająka/węża. Prędzej Rafcio będzie łączył moje pasję do dobrych alkoholi niż będziemy grali w jednej drużynie w Fortnite 😛
W kwietniu też były chrzciny Marcelka które dzielnie znosił w garniturze choć na boso 😛
Bawiliśmy się też na kolejnej rocznicy 18 urodzin Iwony 🙂 bawiliśmy się dobrze choć miałem na tyle dobry dzień do picia że nie mogłem właczyć trybu TANIEC, a bez odpowiedniego smarowania to się daleko nie pojedzie 🙂







