Czerwiec zaczął się od uczty kulturalnej czyli Okno na Parlament w Och Teatrze, świetne przedstawienie na którym sie uśmialiśmy przez całe dwie godziny. Genialnie zagrany na fajnej, specyficznej scenie która jest w centrum publiczności.
Na początku czerwca Tomek ma kolejną rocznicę 18 urodzin i zjedliśmy urodzinowy obiad w Kercelaku czyli Barze dla Wszystkich bo mamy tam najbliżej z biura a jest bardzo smacznie
W czerwcu też mieliśmy wyjazdową imprezę… wesele w Kolnie (no dobra w Zabielu) niestety nie było możliwości noclegu w zajeździe w którym się bawiliśmy więc nie zostały odpalone moje zdolności taneczne (włącz się je za pośrednictwem specjalnego płynu którego wzór chemiczny to C2H5OH) ale jakoś starałem się by trochę się poruszać 🙂 mimo braku wspomagacza. Na powrocie mieliśmy zrobić Marcie niespodziankę i ją nawiedzić bo dużo drogi nie trzeba by nadrabiać ale pragmatyzm na szczęście wziął górę i zadzwoniłem do niej i dzięki temu dowiedzieliśmy się że wyjeżdżają więc ruszyliśmy bezpośrednio do domu.
Na koniec miesiąca mieliśmy jeszcze grilla w Pruszkowie i dzień Jogi w Podkowie (tak wiem, jogin ze mnie żaden, ale na zaproszenie Ani zawsze chętnie przyjadę)










