Pod koniec lipca Marta zostawiła swoich chłopaków by pogłębiali wiedze o Stolicy w czym oczywiście pomagała im Renatka. Jako że nie samą stolicą człowiek żyje na jeden dzień zabrałem ich na podwarszawską wieś czyli… do siebie.
Pokazałem stawy Walczewskiego znajdujące się w Grodzisku, mieli możliwość popływania rowerem wodnym, pospacerowania. W planach była też plaża i „kompleks wodny” ale nie zabrali ze sobą kąpielówek więc zostawiliśmy to na następny raz który już za miesiąc. Po wysiłku jakim jest pedałowanie na rowerze wodnym zasłużone lody i wizyta w Maku.
Na powrocie pokazałem jaki piękny ośrodek wybudowała Legia w Książenicach czyli Legia Training Center







